Słowo o śpiewach kolędniczych Ordynacji

Agnieszka Bernacka, Cudowna orka na polu gospodarza (collage, fragment)

Grupy kolędnicze odwiedzały wybrane domostwa z życzeniami, które często przybierały formę archaicznych pieśni, nasyconych ludową symboliką. Gospodarzowi – jako centralnej postaci w rodzinie – najchętniej dedykowano utwory oparte na wątkach agrarnych. Jeden z najpopularniejszych tekstów opowiadał o cudownej orce złotym pługiem, w której brał udział sam Jezus w asyście świętych (zależnie od wariantu: Szczepana, Jana, Piotra, Pawła). Pracującym mężczyznom usługiwała zaś sama Matka Boska.

Słuchaj, gospodarzu, coś ci opowiemy („Złoty płużek”)
śpiew: wykonawczyni ur. 1936 w Wólce Biskiej (pow. biłgorajski)
nagranie: Bartosz Gałązka, 2013, Wólka Biska

Opis orki stanowił wstęp do właściwych życzeń, formułowanych jako obraz spełnionego dostatku. Słowami pieśni sugerowano, że dzięki boskiej interwencji na polu wkrótce wyrosną obfite kopy, stając się powodem do dumy i gwarancją przetrwania.

Hej nam, hej! Czyje to polejko („Złoty płużek”) – strofy V–VI
śpiew: wykonawczyni ur. 1930 w Hutkowie (pow. zamojski)
nagranie: Bartosz Gałązka, 2016, Zielone (pow. zamojski)

Kolędowano również pannom i kawalerom. Jedna z takich pieśni opierała się na motywie jabłoni gubiącej jabłka (bywały „zwyczajne”, bywały też „cudowne” – złote). Dziewczyna (lub kawaler) zbierała owoce i – w zależności od ujęcia motywu – zachowywała je dla ukochanego (ukochanej)…

Pośród podwórejka stoi jabłonejka – strofa IX
śpiew: wykonawczyni ur. 1930 w Zastawiu (pow. biłgorajski)
nagranie: Bartosz Gałązka, 2013, Zastawie

…lub ofiarowywała domownikom w podzięce za opiekę i z nadzieją na dalsze ich względy.

Hej, tam, koło dwora, złota jabłoń stała – strofa III
śpiew: wykonawczyni ur. 1947, wykonawca ur. 1950 w Rogalach (pow. biłgorajski)
nagranie: Bartosz Gałązka, 2013, Majdan Nowy (pow. biłgorajski)

W nowszych formach kolędowania tradycyjne życzenia bywały wypierane przez przymówki o datek, a dawna symbolika ustępowała miejsca dosłowności. Przykładowo, śpiewy towarzyszące chodzeniu za Trzech Królów kończyły się deklaracją, że otrzymane pieniążki zostaną włożone w kamień aż na wieki wieków amen. Choć formuła ta brzmiała uroczyście, pozostawało niejasne, jaką realną korzyść – poza symbolicznym dopełnieniem rytuału – miałoby to przynieść samym domownikom.

My Trzej Królowie od Wschodu – strofy V–VI
śpiew: wykonawczyni ur. 1930 w Hutkowie, wykonawczyni ur. 1952 w Zielonem
nagranie: Bartosz Gałązka, 2016, Zielone

Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
(c) Bartosz Gałązka 2025. Wszelkie prawa zastrzeżone