PERŁY Z GWIAZD, czyli o mniej znanych kolędach z repertuaru znanych wykonawców  (1)

Fot. Agnieszka Bernacka

Z terenów dawnej Ordynacji Zamojskiej wywodzą się nie tylko niezwykłej urody pieśni, ale i ich wybitni wykonawcy o niepowtarzalnej barwie głosu i szerokim repertuarze. Wielu spośród nich można (względnie: można było) zobaczyć i usłyszeć na scenach ogólnopolskich festiwali, zwłaszcza na tej najważniejszej, w Kazimierzu nad Wisłą. Często śpiewają (śpiewali) oni wówczas utwory brzmiące bardzo archaicznie, wydobywane – niekiedy z pomocą instruktorów z ośrodków kultury czy kierowników zespołów śpiewaczych – niemalże z otchłani niepamięci.

W trakcie swoich badań miałem zaszczyt rozmawiać z niejedną śpiewaczką i niejednym śpiewakiem, których z braku lepszego określenia nazwijmy tu – tym razem bez pejoratywnego wydźwięku! – „estradowymi”. Zdarzyło się nieraz, że po odśpiewaniu nagradzanego, „medalowego” repertuaru (a dodać tu należy, iż odśpiewanie to odbywało się często z pomocą „zeszytu”, swoistej relikwii śpiewaka), przechodziliśmy do pieśni w „zeszycie” niezapisanych, a zapisanych w pamięci. A i wśród takich natrafić można na prawdziwe, choć – lepiej brzmiałby w tym miejscu spójnik „bo” – nieoszlifowane na potrzeby konkursów perły. Oto kilka przykładów takich zwykłych-niezwykłych kolęd.  

1.

Pieśń Paśli pasterze woły na całym badanym obszarze występuje przede wszystkim w drobnych wariantach podstawowego „metawariantu”, co może sugerować istnienie jednego wspólnego źródła melodii przyswojonej przez tutejszych mieszkańców. Część wykonań – w tym prezentowane poniżej – utrzymana jest w trójdzielnym metrum (z aktywnymi przedłużeniami końcowych dźwięków kadencji wewnętrznych) – podczas gdy wśród zapisów pochodzących z dzisiejszego Podkarpacia (z wyjątkiem Leżajskiego, graniczącego zresztą z Ordynacją) dominują warianty ametryczne (por. Gałązka 2011: 159-161, 306-308; 2012: 175, 320-324; 2017: 274, 512-516; 2018: 314-315; 2022: 226-227). W istotnej części „ordynackich” zapisów w zgromadzonym materiale zwraca uwagę „barwiąca” i „prowadząca” zarazem funkcja podwyższanego IV stopnia skali.

W prezentowanym tu wykonaniu słyszymy żeński głos o „naturalnym” brzmieniu, które zachowało się w zbiorowym śpiewie lokalnej społeczności przez długi czas, aż do owego pamiętnego dnia, w którym – wedle słów informatorki – taki sposób wykonania został napiętnowany z kościelnej ambony jako wielce anachroniczny, a w dodatku niepożądany w ramach dzisiejszej (n o w o c z e s n e j !) liturgii.

Paśli pasterze woły (bożonarodzeniowa kolęda domowa, z kantyczki)
śpiew: wykonawczyni ur. 1927 w Ulowie (parafia Łosiniec, powiat tomaszowski, województwo lubelskie)
nagranie: Bartosz Gałązka, Ulów, 2016

2.

Słyszę z nieba muzykę, kolęda klasztornej proweniencji (Krzyżaniak 1977 nr 331), umieszczona została przez ks. M.M. Mioduszewskiego w dodatku do Śpiewnika kościelnego z melodyjami (1842: 428). W kościołach od wielu lat bywa już śpiewana bardzo rzadko, również – a może przede wszystkim – z powodu niezgodności zapisu śpiewnikowego z melodiami zachowanymi w żywej tradycji. Melodie te przetrwały jednak dzięki rodzinnej transmisji międzypokoleniowej. Prezentowaną tu kompozycję można interpretować jako kontrafakturę (niedokładną) ludowej, dawnej wersji kolędy Z nieba wysokiego Bóg zstąpił na ziemię; analogiczny przykład zapisałem w okolicy Przeworska na Podkarpaciu (Gałązka 2018 nr 74.1). Bardziej właściwe byłoby jednak umieszczenie tej melodii w ramach szeroko rozpowszechnionego modelu stosowanego z tekstami kolęd, religijnych i świeckich. W formule inicjalnej wariantu zwraca uwagę niejednoznaczne intonowanie IV stopnia – wydaje się ono nieprzypadkowe, na opisywanym obszarze taka postać tej formuły pojawia się bowiem stosunkowo często.

Słyszę z nieba muzykę (bożonarodzeniowa kolęda kościelna) – strofa II
śpiew: wykonawczyni ur. 1930 w Zastawiu, (parafia Goraj, powiat biłgorajski, województwo lubelskie)
nagranie: Bartosz Gałązka, Zastawie, 2013

3.

Melodie stosowane do słów kolędy Przy onej dolinie w judzkiej krainie często zaczerpnięte były z obrzędowej pieśni weselnej o chmielu – a dokładniej: wariantów jej refrenowej odmiany. Dalekim echem refrenowego chmiela jest z kolei melodia skojarzona z tekstem A cóż z tą Dzieciną będziem czynili, której warianty tworzą model wywodzący się z obrzędowego archetypu, lecz zorganizowany w ramach skali mollowej. W ramach tego modelu mieszczą się „ordynackie” warianty obydwu wymienionych kolęd. Taka kontrafaktura ma długą tradycję – sugeruje ją choćby Mioduszewski w Pastorałkach i kolędach[1].

Przy onej dolinie, w judzkiej krainie (bożonarodzeniowa kolęda domowa, z kantyczki) – strofa II
śpiew: wykonawczyni ur. 1937 w Górecku Starym, (parafia Górecko Kościelne, powiat biłgorajski, województwo lubelskie)
nagranie: Bartosz Gałązka, Górecko Stare, 2013

4.

Granice Ordynacji – i szerzej: zaborów – są odzwierciedlone w geograficznych zasięgach wielu melodii kolędowych. Niektóre jednak utwory wymykają się takiej historyczno-geograficznej klasyfikacji. Należy do nich jedna z obiegowych melodii ludowych, stosowana do słów pastorałek Szczęśliwe czasy nam się zjawiły oraz Wraz się zebrali cni pastuszęta oraz – częściowo – humorystycznej kolędy niby-gospodarskiej Bartosz gospodarz po polu chodził. Zasięg tej melodii w kolędowej funkcji obejmuje północne Podkarpacie: od okolic Ropczyc i Sędziszowa, gdzie stanowi rzadkość i występuje obok innych wersji melodycznych tych pieśni, przez ziemie ośrodków: rzeszowskiego, łańcuckiego, leżajskiego i przeworskiego, gdzie stanowi wersję dominującą i skąd znane są jej liczne warianty, aż po wschodnią granicę państwa. Jednak im dalej w kierunku wschodnim, tym rzadziej się ją spotyka. Kolęda Szczęśliwe czasy… w Rzeszowskiem towarzyszy obnoszeniu szopki z lalkami (bożkami) – co najmniej od stu lat [2]. W latach 30. dwudziestego wieku zapisano (z omawianą tu melodią) kolędę o gospodarzu Bartku [3]. Być może więc genezy związku tej melodii z kolędowymi tekstami należałoby szukać w nieznanym mi jeszcze, wcześniejszym źródle drukowanym, co może stanowić wyjaśnienie ponadregionalnego, ale jednak zwartego jej zasięgu. Melodię tę nagrywałem bowiem również na Lubelszczyźnie w okolicach Tarnogrodu, a więc na obszarze należącym, podobnie jak przeważająca większość ziem dzisiejszego Podkarpacia, do archidiecezji przemyskiej w jej historycznych granicach (przed 1805 rokiem) – warto uwzględnić ten fakt w hipotezie genezy zasięgu. Prezentowany wariant omawianej melodii pod względem muzycznym wpisuje się w szereg wariantów udokumentowanych przeze mnie na Podkarpaciu (Gałązka 2004 nr 60.1; 2012: 224-226; 2017: 365-369; 2018: 61-63, 228-229).

Wraz się zebrali cni pastuszęta (bożonarodzeniowa kolęda domowa, z kantyczki) – strofa II
śpiew: wykonawczyni ur. 1925 w Rudzie Solskiej, (parafia św. Marii Magdaleny w Biłgoraju, powiat biłgorajski, województwo lubelskie)
nagranie: Bartosz Gałązka, Ruda Solska, 2013

[1] Mioduszewski M.M., 1843: Pastorałki i kolędy z melodyjami czyli piosnki wesołe ludu w czasie świąt Bożego Narodzenia po domach śpiewane […], Kraków, s. 151.
[2] Jaworczak A., 1932: Szopka w Dąbrówkach pow. Łańcut, „Lud” tom XI, s. 56.
[3] Śmiałkówna B., 1935: Zwyczaje grodziskie, Lwów, s. 10, melodia 1.

BIBLIOGRAFIA:
1. Gałązka B., 2004: Kolędy regionu krośnieńskiego, Krosno.
2. Gałązka B., 2011: Kolędy Podkarpacia, tom II: Podgórze II, Krosno.
3. Gałązka B., 2012: Kolędy Podkarpacia, tom III: Pogranicze polsko-ruskie, Jarosław-Krosno.
4. Gałązka B., 2017: Kolędy Podkarpacia, tom IV: Od Leżajska, cz. I, Jarosław.
5. Gałązka B., 2018: Kolędy Podkarpacia, tom VI: Pogranicze polsko-ruskie II: Od Przeworska, Jarosław.
6. Gałązka B., 2022: Materiały, [w:] Smyk K., Gałązka B. (red.), Etnocentrum Ziemi Krośnieńskiej na ścieżkach kultury tradycyjnej. Wyprawa pierwsza: obrzędowość doroczna, Krosno.
7. Krzyżaniak B., 1977: Kantyczki z rękopisów karmelitańskich (XVII-XVIII w.), Kraków.
8. Mioduszewski M.M., 1842: Dodatek do Śpiewnika Kościelnego, Kraków.


Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
(c) Bartosz Gałązka 2025. Wszelkie prawa zastrzeżone