Śpiewy tradycyjne nie tylko z Podkarpacia

Antologia kolęd ordynackich

Najważniejszym efektem stypendialnego projektu jest prezentowana tu antologia kolęd, zawierająca – zgodnie ze stanem na chwilę obecną – niemal 700 słowno-muzycznych wariantów zebranych w trakcie wieloletnich badań na dawnych ziemiach Ordynacji Zamojskiej i w ich sąsiedztwie. Przygotowując je, wykorzystałem metodologię wypracowaną podczas tworzenia serii Kolędy Podkarpacia; również układ zbioru jest analogiczny do wydawnictw z tego cyklu. Pierwsza część opracowania obejmuje kolędy bożonarodzeniowe ułożone w kolejności alfabetycznej (dotyczy to również kolęd apokryficznych, których odmienne wersje literackie zanotowano jako osobne pozycje). Większość utworów cechuje się poliwersyjnością i wariabilnością, co oznacza, że w zbiorze znalazły się wersje melodyczne reprezentowane przez szeregi wariantów z żywej tradycji. Układ…
Read more

Z prac nad antologią ordynackich kolęd

Zebrane w przygotowywanej antologii przekazy kolęd ilustrują zjawiska właściwe dla repertuaru śpiewów tradycyjnych na badanym obszarze. Prześledźmy te zjawiska na przykładzie jednej z klasztornych pastorałek, upowszechnionych w Polsce dzięki kantyczkom: mowa tu o pieśni o incipicie słownym A cóż z tą Dzieciną będziem czynili. Po pierwsze: poliwersyjność. Każdy z umieszczonych w antologii zapisów tego utworu reprezentuje bowiem inną wersję melodyczną pieśni. Po drugie: wariabilność. Niektóre przekazy stanowią warianty wersji melodycznej utrwalonej (w postaci kilku minimalnych odmian) w źródłach drukowanych. Są to nierzadko warianty odległe od normatywu, noszące cechy archaiczne. W poniższym przykładzie można usłyszeć trzy zjawiska cechujące ustny folklor opisywanego…
Read more

Relikty wspólnotowego śpiewu

Przewrotny tytuł tego wpisu może skierować myśli czytelnika ku archaicznym obrzędom społeczności pierwotnych. Chodzi tu jednak o lata niedawno minione, kiedy wierni zgromadzeni w kościołach i cerkwiach śpiewali pełnym głosem „swoje” pieśni – pielęgnowane od pokoleń, zachowane w lokalnej, tradycyjnej postaci melodyczno-rytmicznej, trwające w niezmiennych kontekstach. Pieśni te stanowiły własność wspólnot, które identyfikowały się m.in. właśnie przez odrębność i wyjątkowość „swojego” repertuaru. Sens staropolskiego przysłowia „co wieś, to inna pieśń” nie niósł w sobie wstydu – był powodem do dumy. Dziś po takim śpiewie w bardzo wielu miejscach pozostały już jedynie ślady – zachowane bardziej w ludzkich wspomnieniach niż w…
Read more

Moc kolędniczego słowa

Opowieści o kolędowaniu na ziemiach dawnej Ordynacji Zamojskiej są zwykle pełne nostalgicznego ciepła. Są różne – tak jak różne były formy obchodzenia domów w okresie bożonarodzeniowym i noworocznym. We wszystkich przewija się jeden wspólny motyw. Jak wspominała mieszkanka Woli Obszańskiej (pow. biłgorajski) urodzona w 1948 roku, […] liczyło się, żeby przyjąć, jak ktoś przyszedł w kolędę. Czy to byli dzieci, czy starzy kolędnicy poprzebierani. Trzeba było przyjąć, bo wtedy cały rok był urodzaj na polu i w domu się wiodło wszystko, i czarownice nie miały dostępu. Tradycyjne życzenia składane przez dzieci w Nowy Rok były zwykle krótkie: [Na szczęście, na…
Read more

Słowo o śpiewach kolędniczych Ordynacji

Grupy kolędnicze odwiedzały wybrane domostwa z życzeniami, które często przybierały formę archaicznych pieśni, nasyconych ludową symboliką. Gospodarzowi – jako centralnej postaci w rodzinie – najchętniej dedykowano utwory oparte na wątkach agrarnych. Jeden z najpopularniejszych tekstów opowiadał o cudownej orce złotym pługiem, w której brał udział sam Jezus w asyście świętych (zależnie od wariantu: Szczepana, Jana, Piotra, Pawła). Pracującym mężczyznom usługiwała zaś sama Matka Boska. Opis orki stanowił wstęp do właściwych życzeń, formułowanych jako obraz spełnionego dostatku. Słowami pieśni sugerowano, że dzięki boskiej interwencji na polu wkrótce wyrosną obfite kopy, stając się powodem do dumy i gwarancją przetrwania. Kolędowano również pannom…
Read more

Portret śpiewaczki z czasów młodości

Badacz terenowy w swojej pracy musi liczyć na cud. Najstarsze pokolenia śpiewaków dawno już wymarły, a pokolenia młodsze – jak pisał Franciszek Kotula – „bezradnie rozkładają ręce”. Zagadywani przydrożni rozmówcy sypią jak z rękawa nazwiskami ludzi, którzy z pewnością nasyciliby ciekawość poszukiwacza starych pieśni, ale… od lat spoczywają już na miejscowym cmentarzu. Czasem jednak cuda się zdarzają; tak było właśnie tym razem. W pradawnej miejscowości ukrytej wśród lasów – zresztą, nie takiej pradawnej i nie tak bardzo ukrytej, ale proszę pozwolić mi na lekkie podkolorowanie mojej gawędy – leżącym w otulinie Ordynacji Majdanie Modliborskim, dzięki łańcuszkowi ludzi dobrej woli niczym…
Read more

Ostatnia kolęda

Na badanym obszarze kolęda o Marii wijącej wianki w warstwie literackiej ulega kontaminacjom z pieśnią o sierocie zabranej przez Matkę Bożą do raju oraz z wątkiem życzeniowym (połączenie to funkcjonuje również w tradycji Podkarpacia, zwłaszcza w Leżajskiem). Omawiany utwór stanowił część apokryficznego tryptyku obrazującego sceny zwiastowania, narodzenia i ofiarowania, obejmującego cykl kolęd Na zielonej łące, Jezus malusieńki oraz Z tamtej strony dwora, śpiewanych niegdyś na te same melodie. Ślady tego zwyczaju odnaleźć można w kontaminacjach notowanych m.in. przez Oskara Kolberga w Sanockiem (por. DWOK 48), ale i w przekazach zebranych podczas opisywanych tu badań. Wielu rozmówców łączy tę pieśń z…
Read more

W otulinie rezerwatu: pieśni od Niedrzwicy, Wilkołazu

Na północno-zachodnich peryferiach Ordynacji (mowa tu o jej zasięgu z początku dwudziestego wieku) znajduje się umowny, zdefiniowany na potrzeby niniejszego projektu mikroregion. Składają się nań wioski leżące na terytorium dwóch starych ośrodków parafialnych: powstałej w 1325 roku parafii Wilkołaz (dzisiejszy powiat kraśnicki) i niewiele młodszej – z przełomu czternastego i piętnastego wieku – parafii Niedrzwica Kościelna (powiat lubelski). Trudno tu dziś o tradycyjne warianty i osobliwe wersje melodyczne nabożnych pieśni, również kolęd. Blisko stąd do Lublina, stolicy regionu i zarazem serca diecezji. Tym faktem próbowali uzasadnić (wytłumaczyć?) „nowoczesny” charakter tutejszego śpiewu moi rozmówcy. Jednak najstarsi z nich dobrze pamiętają prawdziwe…
Read more

Cudowny siew pszenicy na ordynackich polach

Kolęda oparta na apokryficznym motywie cudownego siewu pszenicy (a cud ów wydarzył się, jak głosi tradycja, w czasie ucieczki Świętej Rodziny do Egiptu i umożliwił ucieczkę przed Herodem oraz jego wojskiem) należy na południu i południowym wschodzie Polski do najbardziej rozpowszechnionych i najchętniej śpiewanych kolęd domowych. Na obszarze objętym niniejszymi badaniami i w jego sąsiedztwie obecność tej pieśni w ludowym repertuarze poświadczono już w XIX wieku. Oskar Kolberg, przebywając w latach 1867–1870 w Tarnowie pod Sawinem (dziś województwo lubelskie, powiat chełmski), zanotował kolędę o incipicie Nam się dziś stała nowina, gdzie Najświętsza Panna syna powiła (DWOK 33: 117). Pod względem…
Read more